Porady Cioci Kloci, cz. 2
Drugi odcinek poradnika, tym razem równie monotematyczny, co jego autor. Drobna uwaga: poniższe przemyślenia nie są bynajmniej efektem nieszczęśliwego zaświergolenia, rozczarowania, wychowania w seksistowskiej oborze, wizyty w agencji towarzyskiej, kłótni z przełożoną w spodnicy. Są efektem znudzenia i patrzenia przez szyby autobusu.
1. Nie ufać kobietom. Oszukują, wykorzystują, dołują, deprecjonują.
2. Nie myśleć o kobietach. Zwłaszcza byłych.
3. Nie myśleć o kobietach. Zwłaszcza przyszłych. Może być tylko gorzej.
4. Nie ufać kobietom. Udają orgazm. Zwłaszcza, jeśli orgazm jest głównym produktem ich pracy.
5. Nie ufać kobietom z plastikowymi torebkami, sztucznymi biustami i jednakowymi bluzkami.
6. Sprawdzić, czy Geena Davis jest kobietą. Zaczynała karierę, jako modelka (bielizniana), potem została aktorką (Oskar i nominacja), a na koniec zainteresowała się sportem (na poprzedniej olimpiadzie znalazła się w kadrze łuczników USA i doszła do półfinałów). Jest członkinią Mensy. Nie zdziwić się, jeśli za tydzień otworzy wystawę w Tate Gallery, a w przyszłym roku będzie nominowana do Pullitzer'a.
7. Do przemyślenia: dlaczego Bóg okazał się tak skąpy w szafowaniu talentami?
8. Mężczyźni są jeszcze gorsi.
9. Nie ufać nawet psu. Jest gotów sprzedać mnie za rożek z resztką lodów, tort malaga, żółtko z białym serem. Sprawdzone.
10. Jeżeli nie ma już nic, to co pozostaje?
Drugi odcinek poradnika, tym razem równie monotematyczny, co jego autor. Drobna uwaga: poniższe przemyślenia nie są bynajmniej efektem nieszczęśliwego zaświergolenia, rozczarowania, wychowania w seksistowskiej oborze, wizyty w agencji towarzyskiej, kłótni z przełożoną w spodnicy. Są efektem znudzenia i patrzenia przez szyby autobusu.
1. Nie ufać kobietom. Oszukują, wykorzystują, dołują, deprecjonują.
2. Nie myśleć o kobietach. Zwłaszcza byłych.
3. Nie myśleć o kobietach. Zwłaszcza przyszłych. Może być tylko gorzej.
4. Nie ufać kobietom. Udają orgazm. Zwłaszcza, jeśli orgazm jest głównym produktem ich pracy.
5. Nie ufać kobietom z plastikowymi torebkami, sztucznymi biustami i jednakowymi bluzkami.
6. Sprawdzić, czy Geena Davis jest kobietą. Zaczynała karierę, jako modelka (bielizniana), potem została aktorką (Oskar i nominacja), a na koniec zainteresowała się sportem (na poprzedniej olimpiadzie znalazła się w kadrze łuczników USA i doszła do półfinałów). Jest członkinią Mensy. Nie zdziwić się, jeśli za tydzień otworzy wystawę w Tate Gallery, a w przyszłym roku będzie nominowana do Pullitzer'a.
7. Do przemyślenia: dlaczego Bóg okazał się tak skąpy w szafowaniu talentami?
8. Mężczyźni są jeszcze gorsi.
9. Nie ufać nawet psu. Jest gotów sprzedać mnie za rożek z resztką lodów, tort malaga, żółtko z białym serem. Sprawdzone.
10. Jeżeli nie ma już nic, to co pozostaje?
Wysłany: 17 sierpnia 2004, 19:15:38; Dodaj komentarz
Ja pier...
Jednym słowem mam prze...
p.s.
A słońce z nieba wali kur....
Jednym słowem mam prze...
p.s.
A słońce z nieba wali kur....
Wysłany: 11 sierpnia 2004, 23:07:10; Dodaj komentarz
Yntelygentni inaczej
Młoda małpa w jednym z izraelskich ogrodów zoologicznych zaczęła chodzić jak człowiek na dwóch nogach. Przybranie postawy pionowej nastąpiło u zwierzęcia po ciężkiej grypie żołądkowej, której małpka omal nie przypłaciła życiem. Zdaniem weterynarzy, jedyne możliwe wyjaśnienie jest takie, że w wyniku choroby doszło do uszkodzenia mózgu zwierzęcia.
Nie jest to dobra wiadomośc, jeśli weźmie się pod uwagę teorię ewolucji. Zaskoczenie wielkie też nie jest; od dawna już podejrzewałem uszkodzenie mózgu u większej części ludzkości. Co gorsza, proces ten bynajmniej się nie zakończył. Na każdym kroku zaobserwować można takie objawy, że ręce opadają razem ze spodniami. Ludzie, wydawałoby się, “inteligentni” zachowują się nagle niczym skrzyżowanie klauna z MacDonalda z kibicem z “żylety”. Prymitywno-chamska głupota antyszczytuje.
Z drugiej jednak strony, “inteligencja” to takie słowo wytrych. Co to w ogóle jest? Nabyta wiedza? Oczytanie? Obycie? Wychowanie? Mądrość życiowa? Doświadczenie? Pomazanie łapką Stwórcy czy Demiurga? Dwunożni wymyślili testy na inteligencję i mierzą ją niczym Kargul Pawlakowe pole. Jeśli uda ci się prawidłowo dorysować brakujący kwadracik – znaczy się jesteś inteligentny.
Taki test na iloraz inteligencji muszą zaliczyć... tancerki topless ubiegające się o pracę w jednym z nocnych klubów w Sewilli. Szefowie klubu zapewniają, że ich pracownice mają IQ na poziomie 135 punktów, czyli dorównują inteligencją – jak podają agencje - większości lekarzy. Nie wiedziałem, że lekarz to taki wzorzec z Sevres inteligencji. Najwyraźniej tak, skoro ktoś na forum internetowym napisał: “jezeli ktos uwaza ze lekarz ktory konczy 6 lat medycyny nie jest inteligentny to powinien sam sie zbadac. Cóż, nie wiedziałem,że ukończenie studiów, wychowanie religijne/ateistyczne, narodziny w miesiącu z literką “R” w nazwie czy noszenie fioletowych skarpetek mają jakiś związek z inteligencją.
Inteligencja jest jednak ważna w życiu człowieka. Na tyle ważna, że jedna z zachodnich stacji telewizyjnych zorganizowała show, w trakcie którego testom na inteligencję poddano przedstawicieli przeróżnych warstw społeczeństwa. Na czele znaleźli się naukowcy i... “znane osobistości” (celebrities). Na dole tabeli uplasowali się robotnicy fizyczni ex equo ze... studentami.
Znałem kiedyś prostytutkę, która czytała Huxley'a, nie sypała “łaciną”, chodziła na wywiadówki i studia wieczorowe, a córce kupowała więcej książek niż lalek Barbie. Zdanie to o niczym nie świadczy i nie stanowi na nic dowodu. Stwierdzenie faktu.
Młoda małpa w jednym z izraelskich ogrodów zoologicznych zaczęła chodzić jak człowiek na dwóch nogach. Przybranie postawy pionowej nastąpiło u zwierzęcia po ciężkiej grypie żołądkowej, której małpka omal nie przypłaciła życiem. Zdaniem weterynarzy, jedyne możliwe wyjaśnienie jest takie, że w wyniku choroby doszło do uszkodzenia mózgu zwierzęcia.
Nie jest to dobra wiadomośc, jeśli weźmie się pod uwagę teorię ewolucji. Zaskoczenie wielkie też nie jest; od dawna już podejrzewałem uszkodzenie mózgu u większej części ludzkości. Co gorsza, proces ten bynajmniej się nie zakończył. Na każdym kroku zaobserwować można takie objawy, że ręce opadają razem ze spodniami. Ludzie, wydawałoby się, “inteligentni” zachowują się nagle niczym skrzyżowanie klauna z MacDonalda z kibicem z “żylety”. Prymitywno-chamska głupota antyszczytuje.
Z drugiej jednak strony, “inteligencja” to takie słowo wytrych. Co to w ogóle jest? Nabyta wiedza? Oczytanie? Obycie? Wychowanie? Mądrość życiowa? Doświadczenie? Pomazanie łapką Stwórcy czy Demiurga? Dwunożni wymyślili testy na inteligencję i mierzą ją niczym Kargul Pawlakowe pole. Jeśli uda ci się prawidłowo dorysować brakujący kwadracik – znaczy się jesteś inteligentny.
Taki test na iloraz inteligencji muszą zaliczyć... tancerki topless ubiegające się o pracę w jednym z nocnych klubów w Sewilli. Szefowie klubu zapewniają, że ich pracownice mają IQ na poziomie 135 punktów, czyli dorównują inteligencją – jak podają agencje - większości lekarzy. Nie wiedziałem, że lekarz to taki wzorzec z Sevres inteligencji. Najwyraźniej tak, skoro ktoś na forum internetowym napisał: “jezeli ktos uwaza ze lekarz ktory konczy 6 lat medycyny nie jest inteligentny to powinien sam sie zbadac. Cóż, nie wiedziałem,że ukończenie studiów, wychowanie religijne/ateistyczne, narodziny w miesiącu z literką “R” w nazwie czy noszenie fioletowych skarpetek mają jakiś związek z inteligencją.
Inteligencja jest jednak ważna w życiu człowieka. Na tyle ważna, że jedna z zachodnich stacji telewizyjnych zorganizowała show, w trakcie którego testom na inteligencję poddano przedstawicieli przeróżnych warstw społeczeństwa. Na czele znaleźli się naukowcy i... “znane osobistości” (celebrities). Na dole tabeli uplasowali się robotnicy fizyczni ex equo ze... studentami.
Znałem kiedyś prostytutkę, która czytała Huxley'a, nie sypała “łaciną”, chodziła na wywiadówki i studia wieczorowe, a córce kupowała więcej książek niż lalek Barbie. Zdanie to o niczym nie świadczy i nie stanowi na nic dowodu. Stwierdzenie faktu.
Wysłany: 10 sierpnia 2004, 19:14:04; 1 komentarz
M.A.S.H. czyli szpital domowy
Nasza niewielka chałupka zamieniła się ostatnio w szpital domowy. Najpierw okazało się, że "pies kuleje" (i to nie dla kawału, jak w innym serialu, co go tylko chyba takie stare pierniki, jak ja pamiętają).Następnie wzruszony cierpieniem psa pan - czyli ja - postanowił się z nim pobawić. Pies bawił się dobrze, ja zebrałem jego chorą łapką centralnie w oko. Oko, już od trzech dni, wygląda jak potraktowane podkówką: czerwone, napuchnięte i non stop łzawi. Pięciominutowe wpatrywanie się w monitor wywołuje odruch wymiotny (cieszcie się, dzieki temu notka będzie krótka). W przerwach biegam do apteki, po leki dla niego, lub dla siebie. Jest fajnie. Wzruszyła nas zwłaszcza wzruszająca troska co niektórych, deklarujących miłość i przywiązanie. Co prawda zapomnieli tradycyjnie spytać o zdrowie, ale pewnie mieli masę innych, ważniejszych spraw do załatwienia, nie mówiąc już o tym, że ich też boli. Cokolwiek. No, ale to akurat nas nie powinno dziwić. Jak mawiają murzyni: "aboto" pierwszy raz? Zresztą, jak śpiewają hiphopowcy: "(piip) na to kładę, bo i tak damy radę".
Jedyne, czego nam tak naprawdę brakuje, to pani "Gorące Usta" i maszynki do pędzenia bimbru "Sokolego Oka".
Nasza niewielka chałupka zamieniła się ostatnio w szpital domowy. Najpierw okazało się, że "pies kuleje" (i to nie dla kawału, jak w innym serialu, co go tylko chyba takie stare pierniki, jak ja pamiętają).Następnie wzruszony cierpieniem psa pan - czyli ja - postanowił się z nim pobawić. Pies bawił się dobrze, ja zebrałem jego chorą łapką centralnie w oko. Oko, już od trzech dni, wygląda jak potraktowane podkówką: czerwone, napuchnięte i non stop łzawi. Pięciominutowe wpatrywanie się w monitor wywołuje odruch wymiotny (cieszcie się, dzieki temu notka będzie krótka). W przerwach biegam do apteki, po leki dla niego, lub dla siebie. Jest fajnie. Wzruszyła nas zwłaszcza wzruszająca troska co niektórych, deklarujących miłość i przywiązanie. Co prawda zapomnieli tradycyjnie spytać o zdrowie, ale pewnie mieli masę innych, ważniejszych spraw do załatwienia, nie mówiąc już o tym, że ich też boli. Cokolwiek. No, ale to akurat nas nie powinno dziwić. Jak mawiają murzyni: "aboto" pierwszy raz? Zresztą, jak śpiewają hiphopowcy: "(piip) na to kładę, bo i tak damy radę".
Jedyne, czego nam tak naprawdę brakuje, to pani "Gorące Usta" i maszynki do pędzenia bimbru "Sokolego Oka".
Wysłany: 05 sierpnia 2004, 01:06:53; Dodaj komentarz